
Pierwsza książka, jaką w całości przeczytałam po angielsku był Harry Potter i Czara Ognia. Według mnie to była idealna pierwsza lektura. Ponieważ już wcześniej czytałam tę książkę po polsku łatwiej było się wczuć w coś znanego i czytanie w obcym języku nie wydawało się tak przerażającym pomysłem.
Początki ze słownikiem na kolanach. Wydawało mi się, że aby w pełni i ze zrozumieniem przeczytać książkę, muszę przetłumaczyć każde najmniejsze słówko, którego nie znam. Takie czytanie nie tylko bardzo wyrywało z lektury, ale także szybko męczyło i nudziło. Nie miało to sensu. Porzuciłam słownik i tym razem starałam się wykombinować znaczenie nieznanych słów z sensu całego zdania.

Aktualnie książki po polsku czytam tylko polskich autorów. Nie lubię tłumaczeń i staram się ich unikać, nawet z języka hiszpańskiego, którego jestem dopiero początkującą czytelniczką. Ostatnio udało mi się jednak natrafić na tłumaczenie ‘w drugą stronę’ czyli z polskiego na angielski. Ostatnie Życzenie autorstwa Andrzeja Sapkowskiego (pierwszy tom opowiadań o Wiedźminie), wraz z kilkoma innymi tomami tej sagi, zostało przetłumaczone na angielski. Po raz pierwszy czytałam tłumaczenie z języka polskiego na inny język i wrażeniami tego przedsięwzięcia podzielę się przy recenzji owej książki.
Mała zachęta? Cóż, czasem chcemy coś przeczytać w innym języku, bo na tłumaczenie trzeba przecież często czekać długie miesiące, a i może się zdarzyć tak, że wydawnictwo postanowi porzucić dany projekt i nie tłumaczy kolejnych tomów naszej ulubionej serii – skandal! W takich wypadkach serdecznie poleciłabym wypróbować własnych sił i być może sami siebie zaskoczycie, bo to prostsze niż by się mogło wydawać.
Czytacie książki w innych językach? Jakie były Wasze pierwsze kroki w tym kierunku?
Nie czytałam jeszcze nigdy nic w języku angielskim, a chciałabym, ale boję się, że nie podołam. W wyzwaniu na ten rok mam taki punkt jak książka w oryginale i nie wiem po co sięgnąć, aby było to możliwe do przeczytania dla mnie. Jest dobrze u mnie z angielskim i tak panikuję. :)
ReplyDeleteProponowałabym przeczytać coś, co już dość dobrze znasz. Na przykład jakaś prosta książka z dzieciństwa. Na takich najłatwiej się uczyć i nabierać wprawy ;) Nie trzeba panikować, tylko zacząć powoli i niezbyt ambitnie ;P
DeleteTrochę boję czytać się książek po angielsku, bo wątpię czy bym sobie poradziła.
ReplyDeleteTez zamierzam się uczyć hiszpańskiego, bo po powrocie z Hiszpanii, nie mogę sobie dać z nim spokój :D
Polecam jednak spróbować własnych sił, bo to niezła frajda ;)
DeleteNo hiszpański to naprawdę świetny język więc ja również koniecznie chcę go szlifować.
A ja właśnie w 2014 się przełamałam i zakupiłam Harrego Pottera, tyle że Kamień Filozoficzny. Naprawdę niesamowite uczucie i spełnienie po przeczytaniu, polecam! Miałam w planach całą serię Rowling ale w Polsce są tak masakryczne ceny za Harrego, że nie mogę tego przełknąć. :( Narazie jestem na etapie szukania jakiś tańszych książek lub zagranicznych księgarni, ale to znowu problem z kosztem przesyłki! Zaczęłam też czytać Żonę podróżnika w czasie, ale jakoś narazie się zatrzymałam. Na pewno nie zrezygnuję z czytania książek w oryginale bo to naprawdę niezła zabawa i dobra lekcja języka. Po drugie, nie mogę się doczekać tej recenzji Sapkowskiego o której wspomniałaś, bo ciekawi mnie jak to wygląda od drugiej strony. :) A po trzecie i ostatnie, ja nie o hiszpańskim a o francuskim marzę i na pewno nie spocznę dopóki nie przeczytam Nędzników w wersji właśnie oryginalnej!
ReplyDeletePozdrawiam :)
Dokładnie! Czytanie takich ulubionych powieści z dzieciństwa w oryginale jest po prostu fantastyczne.
DeleteJa mam mnóstwo książek po angielsku a właśnie tych po polsku mi brakuje więc jakby kiedyś Ci się wzięła ochotę na wymianę, to daj znać ;)
Recenzję Sapkowskiego na pewno wstawię w tym miesiącu, ale jeszcze nie wiem dokładnie kiedy. Chciałam najpierw obie wersje (po angielsku i po polsku) przeczytać, żeby sobie to porównać.
No u mnie ten problem, że francuskiego się nigdy nie uczyłam (tylko niemieckiego lub właśnie hiszpańskiego), a język piękny i Nędznicy też w nim pewnie lepiej wyglądają. To jeden z moich ulubionych klasyków i chyba najgrubsza książka jaką posiadam :D
Również pozdrawiam ;)
Uuu, skoro sama proponujesz jakieś wymiany to na pewno jakoś musimy się zgadać :) W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak czekać na recenzje! :)
DeleteJa nie czytałam żadnej książki po angielsku i szczerze Cię podziwiam ;)
ReplyDeleteObserwuję i zapraszam do mnie :)
A tam, to wcale nie takie trudne, jak się może wydawać ;) Dzięki, za pewno do Ciebie zajrzę!
DeleteJestem pod wrażeniem, moje umiejętności językowe raczej nie pozwalają mi na czytanie po angielsku :)
ReplyDeleteW tym wszystkim w sumie ważniejsza jest wprawa niż jakieś wybitne umiejętności językowe, więc warto spróbować ;)
DeleteJa po angielsku czytam Harlana Cobena, Jamesa Pattersona i Kathy Reichs. Przez Harry'ego Pottera też mi się udało przejść, za to Tolkien mnie pokonał...
ReplyDeleteNo to widzę, że też sporo czytasz po angielsku. Rzeczywiście, Tolkien i po polsku jest ciężki, ale warto chociaż Hobbita w oryginale spróbować ;)
DeleteCzytuję książki po angielsku właściwie od niedawna, bo jakoś wcześniej na to nie wpadłam :) Czytywałam różne artykuły, czasem opowiadania w internecie, oglądałam filmy w oryginale, a o książkach zapomniałam :) Potem zajęło mi chwilę odkrycie, że nie muszę sprawdzać każdego słowa, bo ważniejsze jest rozumienie niż tłumaczenie. A potem poszło już z górki i czytam chętnie, a w tym roku chciałabym po angielsku czytać dużo, dużo częściej :)
ReplyDeleteNo dokładnie! Jak do człowieka w końcu dojdzie, że aby książkę przeczytać i zrozumieć nie musimy znać znaczenia każdego słowa, to już idzie z górki ;)
DeletePierwszą książką, jaką przeczytałam w oryginale był Hobbit i choć było to świetne doświadczenie, to jednak porwałam się na naprawdę ciężki kawał literatury, jednak angielskie archaizmy nie sprzyjają zrozumieniu. :P
ReplyDeleteNo rzeczywiście, Hobbit może być ciężki szczególnie na początek, bo Tolkien to jednak ma specyficzny styl. Ale nie ma nic lepszego niż czytanie ulubionych książek w oryginale ;)
DeleteOgólnie Zgadzam się z tobą, że tłumaczenia nie zawsze są idealne i mogą odbierać klimat książce, ale działa to też w drugą stronę. Czytając The Selection po angielsku i później Elitę miałam dość słowa whisper, które występowało nagminnie. Elitę po angielsku przeczytałam tylko do 15 rozdziału. Później przerzuciłam się na polski i od razu było lepiej. W przyszłości mam się zamiar zabrać za We were liars od E.Lockhart, bo na polskie tłumaczenie musiałabym czekać, a i tak już długo zwlekam z zaczęciem tej książki.:)
ReplyDeletehttp://kulturaczytania.blogspot.com/
Jasne, to nie zawsze wina tłumacza, ale także samego autora jeśli chodzi o styl, więc totalnie wiem co masz na myśli. A we were liars polecam serdecznie!
DeleteWow! Przetłumaczenie książki z polskiego na angielski. No nieźle! :D
ReplyDeleteAktualnie "czytam" (książka leży na półce) "Sunset in st Tropez". Pani od j. angielskiego mi pożyczyła na dobry początek :) Czytanie po angielsku nie jest tak trudne jak mogłoby się wydawać, największą wadą (jak dla mnie) jest ilość czasu, którą muszę poświęcić książce.
Masz rację, początkowo rzeczywiście sporo czasu to zajmuje, bo jednak bardziej się trzeba skupić na tekście i nie jest to już takie bezmyślne czytanie, które przychodzi z łatwością. Powodzenia życzę w takim razie w czytaniu po angielsku ;)
DeleteBardzo mi sie tu podoba ciekawe informacje !
ReplyDeleteMyślę, że czytanie książek po angielsku jest fajnym sposobem na to abyśmy poznali kolejne słówka i zwroty. Ja również jakiś czemu temu czytałam artykuł https://earlystage.pl/blog/2019/03/20/jak-wykorzystac-ksiazki-do-zabawy-z-angielskim/ i jak widać można książki wykorzystać do nauki angielskiego.
ReplyDeleteJak najbardziej jak już wspominałam jest to fajny sposób na naukę języka angielskiego. Moim zdaniem również warto jest zapoznać się z wpisem http://mamonik.pl/angielski-i-przedszkolaki/ w którym świetnie opisano kwestię przedszkolaków i języka obcego.
ReplyDelete