04/01/2015

22. Czytanie książek po angielsku

Czytanie książek w oryginale (nie tylko po angielsku) jest często dużo przyjemniejsze. Tłumacz nie zawsze potrafi oddać atmosferę danego utworu, a niektóre wyrażenia idealnie oddające emocje bohatera w konkretnych sytuacjach nie mają swoich odpowiedników w języku polskim, z czego (przy mniej doświadczonym, nieumiejętnym tłumaczu) może przeistoczyć się w dialogi nie tylko śmieszne i idiotyczne, ale także zmieniające przesłanie całego fragmentu. 

Pierwsza książka, jaką w całości przeczytałam po angielsku był Harry Potter i Czara Ognia. Według mnie to była idealna pierwsza lektura. Ponieważ już wcześniej czytałam tę książkę po polsku łatwiej było się wczuć w coś znanego i czytanie w obcym języku nie wydawało się tak przerażającym pomysłem.

Początki ze słownikiem na kolanach. Wydawało mi się, że aby w pełni i ze zrozumieniem przeczytać książkę, muszę przetłumaczyć każde najmniejsze słówko, którego nie znam. Takie czytanie nie tylko bardzo wyrywało z lektury, ale także szybko męczyło i nudziło. Nie miało to sensu. Porzuciłam słownik i tym razem starałam się wykombinować znaczenie nieznanych słów z sensu całego zdania.

Przykładowo, mamy dość proste zdanie: Harry poszedł do przerażającego lasu. I wyobraźmy sobie, że słowo ‘przerażającego’ jest nam obce. Tylko, że bez niego, sensu zdania również możemy się domyślić, prawda? Jasne, takie czytanie nie zawsze odpowiada i nie zawsze opuszczenie nieznanego nam wyrażenia zadziała, ale jest to jeden ze sposobów na wprawienie się w porządne czytanie w obcym języku. Z czasem będzie nam to przychodziło łatwiej, a znaczenia wcześniej nieznanych słów sami się domyślimy.

Aktualnie książki po polsku czytam tylko polskich autorów. Nie lubię tłumaczeń i staram się ich unikać, nawet z języka hiszpańskiego, którego jestem dopiero początkującą czytelniczką. Ostatnio udało mi się jednak natrafić na tłumaczenie ‘w drugą stronę’ czyli z polskiego na angielski. Ostatnie Życzenie autorstwa Andrzeja Sapkowskiego (pierwszy tom opowiadań o Wiedźminie), wraz z kilkoma innymi tomami tej sagi, zostało przetłumaczone na angielski. Po raz pierwszy czytałam tłumaczenie z języka polskiego na inny język i wrażeniami tego przedsięwzięcia podzielę się przy recenzji owej książki.

Podsumowując, sprawa nie jest taka straszna, jak się może wydawać. Jak z każdą czynnością, człowiek potrzebuje wprawy, więc im więcej będziecie czytać i próbować swoich sił, tym łatwiej Wam to będzie wychodzić.

Mała zachęta? Cóż, czasem chcemy coś przeczytać w innym języku, bo na tłumaczenie trzeba przecież często czekać długie miesiące, a i może się zdarzyć tak, że wydawnictwo postanowi porzucić dany projekt i nie tłumaczy kolejnych tomów naszej ulubionej serii – skandal! W takich wypadkach serdecznie poleciłabym wypróbować własnych sił i być może sami siebie zaskoczycie, bo  to prostsze niż by się mogło wydawać.

Czytacie książki w innych językach? Jakie były Wasze pierwsze kroki w tym kierunku? 

21 comments:

  1. Nie czytałam jeszcze nigdy nic w języku angielskim, a chciałabym, ale boję się, że nie podołam. W wyzwaniu na ten rok mam taki punkt jak książka w oryginale i nie wiem po co sięgnąć, aby było to możliwe do przeczytania dla mnie. Jest dobrze u mnie z angielskim i tak panikuję. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Proponowałabym przeczytać coś, co już dość dobrze znasz. Na przykład jakaś prosta książka z dzieciństwa. Na takich najłatwiej się uczyć i nabierać wprawy ;) Nie trzeba panikować, tylko zacząć powoli i niezbyt ambitnie ;P

      Delete
  2. Trochę boję czytać się książek po angielsku, bo wątpię czy bym sobie poradziła.
    Tez zamierzam się uczyć hiszpańskiego, bo po powrocie z Hiszpanii, nie mogę sobie dać z nim spokój :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polecam jednak spróbować własnych sił, bo to niezła frajda ;)
      No hiszpański to naprawdę świetny język więc ja również koniecznie chcę go szlifować.

      Delete
  3. A ja właśnie w 2014 się przełamałam i zakupiłam Harrego Pottera, tyle że Kamień Filozoficzny. Naprawdę niesamowite uczucie i spełnienie po przeczytaniu, polecam! Miałam w planach całą serię Rowling ale w Polsce są tak masakryczne ceny za Harrego, że nie mogę tego przełknąć. :( Narazie jestem na etapie szukania jakiś tańszych książek lub zagranicznych księgarni, ale to znowu problem z kosztem przesyłki! Zaczęłam też czytać Żonę podróżnika w czasie, ale jakoś narazie się zatrzymałam. Na pewno nie zrezygnuję z czytania książek w oryginale bo to naprawdę niezła zabawa i dobra lekcja języka. Po drugie, nie mogę się doczekać tej recenzji Sapkowskiego o której wspomniałaś, bo ciekawi mnie jak to wygląda od drugiej strony. :) A po trzecie i ostatnie, ja nie o hiszpańskim a o francuskim marzę i na pewno nie spocznę dopóki nie przeczytam Nędzników w wersji właśnie oryginalnej!

    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokładnie! Czytanie takich ulubionych powieści z dzieciństwa w oryginale jest po prostu fantastyczne.
      Ja mam mnóstwo książek po angielsku a właśnie tych po polsku mi brakuje więc jakby kiedyś Ci się wzięła ochotę na wymianę, to daj znać ;)
      Recenzję Sapkowskiego na pewno wstawię w tym miesiącu, ale jeszcze nie wiem dokładnie kiedy. Chciałam najpierw obie wersje (po angielsku i po polsku) przeczytać, żeby sobie to porównać.
      No u mnie ten problem, że francuskiego się nigdy nie uczyłam (tylko niemieckiego lub właśnie hiszpańskiego), a język piękny i Nędznicy też w nim pewnie lepiej wyglądają. To jeden z moich ulubionych klasyków i chyba najgrubsza książka jaką posiadam :D
      Również pozdrawiam ;)

      Delete
    2. Uuu, skoro sama proponujesz jakieś wymiany to na pewno jakoś musimy się zgadać :) W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak czekać na recenzje! :)

      Delete
  4. Ja nie czytałam żadnej książki po angielsku i szczerze Cię podziwiam ;)
    Obserwuję i zapraszam do mnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A tam, to wcale nie takie trudne, jak się może wydawać ;) Dzięki, za pewno do Ciebie zajrzę!

      Delete
  5. Jestem pod wrażeniem, moje umiejętności językowe raczej nie pozwalają mi na czytanie po angielsku :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. W tym wszystkim w sumie ważniejsza jest wprawa niż jakieś wybitne umiejętności językowe, więc warto spróbować ;)

      Delete
  6. Ja po angielsku czytam Harlana Cobena, Jamesa Pattersona i Kathy Reichs. Przez Harry'ego Pottera też mi się udało przejść, za to Tolkien mnie pokonał...

    ReplyDelete
    Replies
    1. No to widzę, że też sporo czytasz po angielsku. Rzeczywiście, Tolkien i po polsku jest ciężki, ale warto chociaż Hobbita w oryginale spróbować ;)

      Delete
  7. Czytuję książki po angielsku właściwie od niedawna, bo jakoś wcześniej na to nie wpadłam :) Czytywałam różne artykuły, czasem opowiadania w internecie, oglądałam filmy w oryginale, a o książkach zapomniałam :) Potem zajęło mi chwilę odkrycie, że nie muszę sprawdzać każdego słowa, bo ważniejsze jest rozumienie niż tłumaczenie. A potem poszło już z górki i czytam chętnie, a w tym roku chciałabym po angielsku czytać dużo, dużo częściej :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No dokładnie! Jak do człowieka w końcu dojdzie, że aby książkę przeczytać i zrozumieć nie musimy znać znaczenia każdego słowa, to już idzie z górki ;)

      Delete
  8. Pierwszą książką, jaką przeczytałam w oryginale był Hobbit i choć było to świetne doświadczenie, to jednak porwałam się na naprawdę ciężki kawał literatury, jednak angielskie archaizmy nie sprzyjają zrozumieniu. :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. No rzeczywiście, Hobbit może być ciężki szczególnie na początek, bo Tolkien to jednak ma specyficzny styl. Ale nie ma nic lepszego niż czytanie ulubionych książek w oryginale ;)

      Delete
  9. Ogólnie Zgadzam się z tobą, że tłumaczenia nie zawsze są idealne i mogą odbierać klimat książce, ale działa to też w drugą stronę. Czytając The Selection po angielsku i później Elitę miałam dość słowa whisper, które występowało nagminnie. Elitę po angielsku przeczytałam tylko do 15 rozdziału. Później przerzuciłam się na polski i od razu było lepiej. W przyszłości mam się zamiar zabrać za We were liars od E.Lockhart, bo na polskie tłumaczenie musiałabym czekać, a i tak już długo zwlekam z zaczęciem tej książki.:)
    http://kulturaczytania.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jasne, to nie zawsze wina tłumacza, ale także samego autora jeśli chodzi o styl, więc totalnie wiem co masz na myśli. A we were liars polecam serdecznie!

      Delete
  10. Wow! Przetłumaczenie książki z polskiego na angielski. No nieźle! :D
    Aktualnie "czytam" (książka leży na półce) "Sunset in st Tropez". Pani od j. angielskiego mi pożyczyła na dobry początek :) Czytanie po angielsku nie jest tak trudne jak mogłoby się wydawać, największą wadą (jak dla mnie) jest ilość czasu, którą muszę poświęcić książce.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz rację, początkowo rzeczywiście sporo czasu to zajmuje, bo jednak bardziej się trzeba skupić na tekście i nie jest to już takie bezmyślne czytanie, które przychodzi z łatwością. Powodzenia życzę w takim razie w czytaniu po angielsku ;)

      Delete